Pracy mam od groma, czasu na bloga brak. Do południa w robocie potem w domu też jest co robić i jeszcze Filipa odebrać z zerówki. Non stop coś.. a jeszcze pies czeka aby wyjść z nim pobiegać:) to idziemy!
Weekend spedziliśmy w Gdańsku. Moja szwagierka obchodziła 30 urodziny, było całkiem miło chociaż ciut źle sie czułam i nie za bardzo miałam wene do picia alk i tańców.
Nawet zdjęć nie mam bo aparatu nie wziełam :/ jedynie co to na tel wiec może uda mi się zrzucić jedno dwa..
Jakaś taka do niczego jestem. @ na zakręcie przypuszczam. wykres mam porypany. aż sie patrzeć nie chce. Smutne jest to że nie dosyć że to mój ostatni wykres to jeszcze taki fatalny ;( nigdy takiego nie miałam.
Dziś poćwiczę jogę to pewnie mi bedzie lepiej. nawet sobie nowe kadzidełka kupiłam całkiem przyjemny zapaszek dają.
Udanego tygodnia życzę wszystkim! Sobie też :] może być ciężko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz